Elemental Tri Series - Olsztyn

Elemental Tri Series - Olsztyn

W połowie maja wystartowałem w Elemental Tri Series w Olsztynie na dystansie olimpijskim w formule bez draftingu. Decyzję o starcie wspólnie z trenerem Czarkiem Figurskim podjęliśmy na 4 dni przed zawodami. Zdecydowaliśmy, że start w triathlonie, a nie w duathlonie w Czempinie, gdzie pierwotnie miałem wystartować będzie dla mnie lepszym przetarciem przed IRONMAN 70.3 w St. Polten. Duży wpływ miały na to poprawiające się warunki atmosferyczne. Przed docelowym startem w Austrii obawiałem się pływania w zimnej wodzie i złapania niepotrzebnej infekcji. Temperatura powietrza jak i wody rosła z dnia na dzień i w dniu zawodów jezioro podgrzało się do 12,9 stopni.

Zawody w Olsztynie rozgrywane są w pięknej scenerii jeziora Ukiel. W tym roku ze względu na niską temperaturę wody, pływanie na dystansie olimpijskim skrócono o połowę do 750 metrów. Start ten w moim kalendarzu miał rangę C, czyli o bardzo niskim priorytecie. Podchodziłem do niego na dużym zmęczeniu mięśniowym, traktując je jako szlif formy przed przyszłotygodniową „połówką” w Austrii. Jednak jak zawsze nastawiony na walkę o najwyższe cele. 

Start pływania odbywa się z plaży: 10 szybkich kroków biegowych, jeden delfinek z odbiciem od dna i… łapię “akwarium w okularach". Woda zalewa moje oczy. Pomimo tego nie zamierzam odpuścić. Przy tych problemach start wychodzi bardzo dobrze, płynę w drugiej grupie zawodników. Przed nami tylko Maciej Chmura. Zimna woda dla mnie okazuje się nie straszna, płynie się bardzo dobrze. Mocne pociągnięcia pod wodą pozwalają mi utrzymać się “w nogach" zawodnika płynącego tuż przede mną i prawie cały dystans pokonuję z wykorzystaniem dozwolonego draftingu. Dzięki temu udaje się zaoszczędzić troszkę cennej energii na etap rowerowy. Na belce po zmaganiach pływackich melduję się jako trzeci zawodnik z 50 sekundową stratą do prowadzącego Maćka. Z T1 wychodzę już na drugiej pozycji i rozpoczynam pogoń za liderującym kolegą z drużyny GVT BMC.

Olsztyn 2

olsztyn2017 00648

Trasa kolarska składa się z 4 pętli: charakteryzuje się sporą ilością zakrętów, trzema nawrotkami po 180 stopni. Nie sprzyja to utrzymaniu wysokiej średniej prędkości. Natomiast świetnej jakości asfalt na prostych umożliwiał rozwijać moc i prędkości, które pozwalają optymistycznie patrzeć na rosnącą formę. 

Po przejechaniu około 12 km odrabiam starte do Maćka i wysuwam się na prowadzenie. Pomimo tego nie zamierzam się oszczędzać. Wykonuję założenia trenera, który nakazał mocno "przetrzeć nogę" i trzymać moc na poziomie 300W i więcej. Plan ten udaje się zrealizować. Niestety trasa w Olsztynie przez liczne zakręty i nawrotki nie jest szybka i tempo jest mocno szarpane. Wykręcam bardzo przyzwoite 56:01 z czego jestem zadowolony. Wynik etapu kolarskiego, samopoczucie podczas jazdy pozwala mi optymistycznie patrzeć w przyszłość. Czuję, że forma rowerowa idzie w górę.  

Olsztyn 1

Do T2 zjeżdżam z blisko 2 minutową przewagą nad drugim zawodnikiem. Podczas biegu odczuwam zmęczenie i brak "luzu" w mięśniach. Postanawiam biec w komfortowym tempie i „nie żyłować” organizmu. Bez większych problemów osiągam międzyczasy 3:25 – 3:30/km czyli zakładane tempo, które będę planował utrzymać podczas zawodów w St. Polten. Etap biegowy pokonuję w 33:42 powiększając przewagę nad rywalami. 

Rywalizację kończę na pierwszej pozycji z wynikiem 01:43:07, na drugim miejscu finiszuje mój klubowy kolega Maciej Chmura, a trzeciej Sergiusz Sobczyk.

Olsztyn3

Gratulacje dla całej drużyny GVT BMC za świetne rozpoczęcie startów na krajowym "podwórku". Trzymam za Was kciuki podczas startu w Piasecznie. Dziękuję moim najbliższym za wielkie wsparcie na każdym kroku. Wielkie podziękowanie także dla moich sponsorów i partnerów, dziękuję także Wam kibicom za głośny doping podczas zawodów. Trzymajcie za mnie kciuki w niedzielę.

#dawajkalach

 

Login to post comments