Mistrzostwa Polski w Duathlonie

Mistrzostwa Polski w Duathlonie

Tegoroczne Mistrzostwa Polski w Duathlonie na dystansie sprint (5km - 20km - 2,5km) zgromadziły na starcie bardzo mocnych polskich zawodników. Walka o medale zapowiadała się, więc bardzo zacięta i bardzo ciekawa dla kibiców. Krótki dystans rokował od startu do mety ściganie na wysokich obrotach. Osobiście odpowiadałby mi bardziej dystans dwa razy dłuższy, na którym przed rokiem wywalczyłem złoty medal Mistrzostw Polski. W tym momencie moich przygotowań nie czułem "luźnej nogi", zarówno na biegu jak i rowerze. Zastanawiałem się czy nogi będą w stanie rozkręcić się do tempa 3:00/km, a takiego trzeba było się spodziewać w pierwszym etapie wyścigu. Skoro jednak stanąłem na starcie liczyłem, że włączę się do walki o najwyższe lokaty, ale i mocno podbiję  tymi zawodami swoją formę.

RawMaz1

Pierwsze 2 kilometry biegu w czasie poniżej 6 minut (1km 2:57 2km 2:58) - bardzo mocno. W tym momencie nasza zwarta grupa zaczyna się rozrywać i dzielić na mniejsze grupki.  Na czele nadający mocne tempo D.Formela dalej S.Kuster, M.Kubiak i czwarty ja. Około trzeciego kilometra zaczynam puszczać chłopaków i zwalniam do 3:10/km. Udaje się jednak utrzymać do strefy zmian kontakt wzrokowy z czołówką. Jako pierwsi w T1 meldują się D.Formela oraz S.Kuster, 10 sekund za nimi M.Kubiak i ja ze stratą 17 sekund do pierwszej dwójki.

RawaMaz5

Szybka zmiana pozwala mi odrobić kilka cennych sekund. Liczyłem, że niewielka starta w połączeniu z mocnym początkiem na rowerze pozwoli na "sklejenie" liderów. Próbuje gonić, jednak noga nie jest jeszcze na tyle mocna, żeby odrobić tą stratę. Chłopaki zapewne też nie chcieli mieć dodatkowego wagonu w pociągu. Łapię natomiast M.Kubiaka i w dwójkę próbujemy gonić Sylwka i Daniela. Niestety chłopaki nie pozwalają się "dojechać". Zostaje nam praca w dwójkę i ucieczka przed nadciągającą trzecią grupą. Współpraca układ się dobrze jednak z tyłu goniąca trójka: K.Hadas , J.Woźniak oraz T.Szala pracują jeszcze mocniej. Łapią nas po przejechaniu około 12 kilometrów. Tempo wzrasta i ładna jazda "po zmianach" pozwala nam dogonić S.Kustera, który jak się okazuje nie wytrzymał bardzo mocnego tempa Formeli. W tym momencie tempo jednak spada i zaczyna się oszczędzanie sił przed ostatnim akcentem zawodów -  2,5 kilometrowym biegiem. W końcówce roweru próby rozerwania naszej grupy podejmuje T. Szala jednak nie udaje mu się to i w szóstkę zjeżdżamy do T2.

RawaMaz4

Niestety wolna druga zmiana spowodowała, że ostatni z naszej grupy wybiegam z boksu. Mocno ruszam od początku próbując odrobić jak najszybciej stracone sekundy. Mijam Szalę, Woźniaka i Hadasa, który łapie moje plecy. Niestety bardzo mocnych tego dnia Kustera oraz Kubiaka nie udaje się dogonić. Ostatnie metry pokonuje na "sztywnych nogach" i z dużym grymasam bólu. Wiem, że  dałem z siebie maksa podczas tych zawodów. Forma tego dnia pozwoliła na zajęcie "tylko" 4 miejsca. Oczywiście jest niedosyt i złość sportowa. Za rok będę starał się zrewanżować chłopkom :), którym mocno gratuluje i dzięki dla wszystkich za super ściganie.

RawaMaz3

#dawajkalach

Login to post comments