Garmin Iron Triathlon Radków

Garmin Iron Triathlon Radków

Dla mojej ekipy #dawajkalach wyjazdy na zawody to nie tylko starty, ale możliwość poznania pięknych zakątków naszego kraju. Mimo, że start w Radkowie był głównym celem wyjazdu nie zabrakło innych atrakcji. Tutaj główne "skrzypce" odgrywa Łukasz Remisiewicz, który skrupulatnie przygotowuje plany wycieczek. Zawsze zadba o to, że nie się nudzimy. Niestety ja nie we wszystkich mogę uczestniczyć w 100% ze względu na zbliżające się zawody, ale Dorota ze Stasiem zawsze podróżują po okolicy z naszym "przewodnikiem". Jako, że w miniony weekend przebywaliśmy w Górach Stołowych główną atrakcją wycieczek był położony na wysokości 919 m n.p.m. Szczeliniec - najwyższy szczyt gór. Ogromne wrażenie wywiera Kaplica Czaszek, której wnętrze pokrywa około 3 tyś ciasno ułożonych czasek i kości ludzkich - ofiar wojennych oraz epidemii chorób zakaźnych. Odbyliśmy wycieczkę do Czech w celach kulinarnych i zakupów m.in świetnego czeskiego piwa, a także słodyczy z domieszką leczniczej konopi ;-). W Parku Zdrojowym w Kudowie  popróbowaliśmy wód mineralnych. Nie mogliśmy także odpuścić meczu Polska - Niemcy. Czyli nie samym triathlonem człowiek żyje :). 

received 10154947412269447

received 10154947412334447

Zawody w Radkowie odbywają się w urokliwej scenerii. Pływanie w pięknie usytuowanym Zalewie Radkowskim u podnóża Gór Stołowych. Etap rowerowy charakteryzuje się jedną z najtrudniejszych tras kolarskich w polskim triathlonowym kalendarzu - z blisko 9 kilometrowym podjazdem. Jeżeli dodatkowo popada deszcz robi się jeszcze bardziej ciekawie. Około 1000 metrów przewyższenia w połączeniu z trudnym technicznie zjazdem nie pozwala się nudzić i dać chwili wytchnienia. Cały czas trzeba być skupionym, jeden błąd i czeka nas "pocałunek" z asfaltem, którego  doświadczyłem właśnie podczas zjazdu. Na szczęście skończyło sie na "drobnych" obtarciach , kilku siniakach i 30 sekundach "w plecy". Bieg stosunkowo szybki... poza sztywnym podbiegiem w połowie każdej pętli. Trasa biegowa w większości przebiega po twardej asfaltowej nawierzchni. 

Tradycyjnie już podczas Garimin Iron Triathlon start zawodów odbywa się w samo południe. Ponad 200 zawodników po wystrzale z armaty ruszyło do walki na dystansie 1/4 IM. Na pływaniu tym razem dużo miejsca, bezkolizyjnie. Od początku trzymam swoje tempo mając cały czas w zasięgu wzroku płynących przede mną liderów. Z wody wychodzę w czasie 11:38. Pozwala mi to utrzymać kontakt wzrokowy z czołówką. Straty: do Tomka Szali niecałe 10sekund natomiast do Filipa Przymusińskiego 40 sekund.  Tym razem wolne T1 ze względu na to, że postanowiłem przed krótkim dobiegiem do belki rowerowej założyć buty w strefie zmian. Nie chciałem ryzykować upadku podczas blisko znajdującego się  podjazdu.

radkowdystans14 00110

W okolicach połowy podjazdu udaje się zniwelować starty po etapie pływackim. Na szczycie góry meldujemy się w trójkę. Jako, że popadało na zjeździe zapowiada się ciekawa walka, w tych warunkach można dużo stracić jak i nadrobić nad rywalami. Jako pierwszy ruszam w dół. Tuż za mną Tomek i Filip.  Dobrze technicznie zjeżdżający Szala mija mnie na jednym z zakrętów. Postanawiam ryzykować i trzymać Go w zasięgu. Odskakujemy na kilkanaście sekund od Filipa. Na jednym z zakrętów jednak  popełniam błąd techniczny. Dohamowanie na mokrym zakręcie, tylne koło ucieka i wiedziałem już, że czeka mnie "szlif". Szybko się pozbierałem, wsiadam na rower, chwila niepewności czy wszystko działa. Ufff... wszystko okej... rower cały można ścigać się dalej, a szlify się zagoją :) Postanawiam już nie ryzykować. Wywrotka kosztowała mnie starty około 30 sekund. Rozpoczynając podjazd na drugiej pętli mam już Tomka w zasięgu wzroku. Po około 6km wspinaczki niweluje stratę i na szczycie meldujemy się już razem. Teraz postanawiam nie ryzykować na zjazdach i jadę bardzo zachowawczo. Tomek idzie na całość i udaje mu się zbudować podczas zjazdu około 40 sekundową przewagę w T2. Rower kończę z czasem 01:19:49.

radkowdystans 09009

received 10154947372709447

Stratę do prowadzącego T. Szali udaje się odrobić na drugim kilometrze biegu. Z każdym metrem powiększam przewagę i z ponad dwuminutową przewagą wygrywam zawody z czasem 02:10:09 co jest nowym rekordem trasy. Mimo,  że biegnę bardzo zachowawczo mając na uwadze przyszłotygodniowe bardzo prestiżowe zawody w Suszu osiągam bardzo przyzwoitą prędkość poniżej 3:30/km. Po analizie tętna widać, że jest jeszcze rezerwa. Dzięki zwycięstwu umacniam się na pozycji lidera cyklu Garmin Iron Triathlon. 

received 10154947374049447

received 10154947373769447

Po przekroczeniu mety czekała na mnie wielka niespodzianka. Z medalem do wręczenia czekał na mnie Staś. Dla takich chwil warto wylewać poty na treningach.

received 10154947381214447

Dziś już obieram kierunek Susz, gdzie w niedzielę cała polska czołówka zawodników powalczy na dystansie half iron man. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia w Suszu.

received 10154947372894447

 

Login to post comments