Kolarskie ściganie

Kolarskie ściganie

Ostatni okres treningowy miał u mnie wyglądać troszkę inaczej. Kontuzja mięśnia płaszczkowatego zmusiła mnie do zweryfikowania planów treningowych. Jeżeli chodzi o plany startowe, ostateczne decyzje podejmę na początku przyszłego tygodnia. Uraz nogi nie pozwalał mi w ostatnim okresie wykonywać treningu biegowego, lecz dostałem zielone światło na trening kolarski oraz pływanie. Dzięki temu wydolność organizmu mogę trzymać na wysokim poziomie. Wierzę, że pamięć ruchowa jeżeli chodzi o bieg szybko wróci. Wszystko to zmusiło mnie do zmiany i poszukania nowych bodźców treningowych, które pozwolą mi przygotować wysoką formę sportową na zbliżający się okres startowy. Dlatego ostatni mezocykl treningowy to spore ilości czasu spędzone w siodełku, jak i na pływalni. Jak to się przełoży na sezon startowy zobaczymy mam nadzieję już niebawem.


W maju zdecydowałem się na starty w dwóch wyścigach kolarskich. 01.05 wystartowałem w zawodach kolarskich dla amatorów rozgrywanych przy okazji Memoriału Andrzeja Trochanowskiego w Bobolicach. Zawodach, w których kolarze elity walczą o punkty UCI. Trasa płaska składająca się z 3 pętli po około 21km choć z kilkunastoma wymagającymi zakrętami. Był to mój debiut w imprezie kolarskiej. Oczywiście, podczas niedzielnych treningów z Rondo Babka także nie ma odpuszczania, ale to jest jednak trening, a zawody to zawsze zawody i mobilizacja jest większa. Założeniem na ten start było mocno "przepalić" nogę oraz popracować na czele peletonu. Na start wybrałem się wspólnie z Adamem z Płockiego Klubu Kolarskiego. Na rozgrzewkę pokonaliśmy rowerami dystans 45 km jaki dzieli Płock od Bobolic.

Bobolice4

Start punkt 10.00. Już chwilę po wystrzale startera zaczynają się pierwsze ataki i pościgi. Takie sprawdzanie mocy rywali trwa przez około 20 kilometrów. Ja w tym czasie jadę zachowawczo, ale czujnie w czele peletonu. Na około 30 kilometrze decyduję się na atak i uzyskuje około 100 metrów przewagi nad peletonem. Po chwili dołącza do mnie dwóch zawodników Świderski Adrian oraz Domagała Patryk i wspólnie kontynuujemy ucieczkę. Współpraca układ nam się świetnie, jedziemy równym mocnym tempem dzięki czemu udaje nam się uciec z pola widzenia grupy pościgowej. Po drugiej pętli meldujemy się z około minutową przewagą nad peletonem. Na około 50 kilometrze peleton zbliża się do nas na niebezpieczną odległość. Nie rezygnujemy jednak z walki o zwycięstwo. Brak stanowczych decyzji w grupie goniącej  pozwala nam rozstrzygnąć między sobą walkę o najwyższą lokatę. Ostatni kilometr to już "czarowanie" i oczekiwanie kto podejmie pierwszy atak. Na 500 metrów przwed metą chłopaki wystrzelili "jak z procy". Mogłem tylko oglądać ich plecy. Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów: pierwszy wyścig zakończony na najniższym stopniu podium, sporo się nauczyłem jeżeli chodzi o jazdę w grupie, mocne przetarcie na dystansie 60km.  

Bobolice2

Bobolice3

Bobolice1
Kolejny kolarski wyścig to ściganie podczas Velo Toruń na dystansie 100 +. Piękna pogoda, znakomici zawodnicy w peletonie: Michał Kwiatkowski, Cezary Zamana, Dariusz Baranowski, Artur Kurek, wszystko to powoduje, że adrenalina i ambicja rośnie i każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Zakładałem w tym starcie przyjechać w pierwszej grupie i zdobyć kolejne kolarskie "szlify". Nie mylić z tymi na ciele :)

Michał Kwiatkowski1

Pierwsze 20 kilometrów  to walka o pozycje. Każdy z zawodników chce być jak najbliżej czoła peletonu. Jazda "bark w bark" mocno zwartą grupą przy prędkościach 45-48km/h nie należała  do najprzyjemniejszych. Co chwilę było czuć zapach rozgrzanych klocków hamulcowych i pojawiały się pierwsze kraksy. Tak wiem, my triathloniści nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nie umiemy jeździć w peletonie ;-), ale przetrwałem ten trudny dla mnie odcinek bez szwanku. Pierwsza selekcja grupy nastąpiła na 20km podczas podjazdu na Łążyn. 600 metrów podjazdu ze średnim nachyleniem 4,9% i maksymalnym 8,9% spowodowało, że peleton podzielił się już na kilka mniejszych grup. Ambitnie nie dałem się zgubić i kontynuowałem jazdę w pierwszej grupie. Kolejna selekcja na 30 kilometrze, gdzie czekało na nas 550 metrów podjazdu ze średnim nachyleniem 6% i maksymalnym 13,1%. W czołowej grupie w tym momencie zostaje około 80 zawodników. Dwa wymienione podjazdy były do pokonania jeszcze dwukrotnie. Dzielnie się trzymam w peletonie. Miejscami peleton mocno podkręcał prędkość. Wymagało ode mnie rozkręcenia dużej mocy, żeby wytrzymać ich tempo. Do około 90km wszystko idzie wg założeń. Niestety, w środku peletonu "ktoś" puścił koło i nasza grupa, która w tym momencie liczyła około 60 zawodników podzieliła się na połowę. Zostałem z tyłu. Wspólnie z innymi zawodnikami, próbowaliśmy złapać grupę przed nami, lecz była nas zbyt mała liczba chętnych do współpracy.  Ostatecznie zawody kończę na 53 pozycji ze stratą 55 sekund do zwycięzcy. Jestem bardzo zadowolony z osiągniętego wyniku. Wierzę, że takie mocne przetarcie przełoży się także na szybszą jazdę podczas wyścigów triathlonowych.

Velo3

Velo2

Jak zawsze podczas startów mogłem liczyć na wsparcie moich najbliższych, czyli teamu #dawajkalch. Dziękuję Wam, że zawsze jesteście ze mną !!! Wasze wsparcie dla mnie jest bezcenne. Dziękuję firmie KM Sport za świetnie przygotowany sprzęt na wyścigi. Mój trek emonda spisywał się rewelacyjnie.

Teraz wyczekuję z niecierpliwością soboty... dlaczego na pewno się dowiecie :)

 

Login to post comments