PODIUM W OLSZTYNIE ORAZ POZNANIU

PODIUM W OLSZTYNIE ORAZ POZNANIU

Świetnie rozpoczynają starty w nowym sezonie nasi podopieczni. Podczas rozgrywanego w Olsztynie Elemental Triathlon Olsztyn na dystansie 750m pływanie/ 40km rower / 10km bieg / Lidia Juchniewicz wywalczyła trzecią pozycję open wśród kobiet oraz wygrała swoją kategorię wiekową. Również na trzecim miejscu open podczas Enea Tri Tour Aquathlon (600 metrów pływania oraz 6,8km biegu) finiszował Artur Mieloch.

W Olsztynie wystartowała dwójka naszych podopiecznych, oprócz Lidki swoją formę na początku sezonu sprawdzał Piotr Sojkowski.

Tak opisują swoje starty w Olsztynie Lidka i Piotrek. Lidka podsumowując zawody pisze: „Olsztyn w niedzielę przywitał nas bardzo kapryśną pogodą. Z tak porywistym wiatrem i temperaturą wody (niecałe 14 stopni Celsjusza) miałam do czynienia rok temu w Kołobrzegu. Napomknę tylko, że to co nad morzem wydaję się normą, tak wiatr dochodzący w środku lądu do 5 stopni w skali Beauforta to duże wyzwanie. Fale na jeziorze były krótkie ale ostre i dające w kość błędnikowi. Ze względu na warunki atmosferyczne organizatorzy zdecydowali się skrócić etap pływacki z 1500 metrów do jednej pętli 750 metrów. Start odbywał się też falami i mimo dużego luzu w wodzie sporo osób rywalizację ukończyło już na etapie pływackim.

Pokonanie 750 metrów w wodzie zajęło mi aż 16 minut. Pierwsze pływanie w tym sezonie w wodach otwartych i brak opływania w jeziorze zrobiły swoje. Fakt, że wyszłam dopiero 12 wśród kobiet świadczy o tym, że nie lubię się przemęczać w wodzie.
Prawdziwa rywalizacja rozpoczęła się od roweru. Po oswojeniu się z rytmem pedałowania rozpoczęłam jazdę na samopoczucie – czyli mocna jazda ale pod kontrolą i z lekkim zapasem sił na bieganie. Mimo bardzo silnego wiatru na każdej pętli „łykałam” kolejne kobietki na rowerach. Na drugiej pętli mijając strefę zmian, wejście na trzecią pętlę zakończyło się ostrym hamowaniem i wślizgiem w bok „delikwenta”,który wyjeżdżając ze strefy zmian i włączając się w wyścig nie kontrolował otoczenia… Na szczęście zakończyło się tylko na lekkim draśnięciu i niestety wytraceniu prędkości. Niestety przez swoją nieuwagę podczas kończenia części kolarskiej przejechałam zjazd do strefy zmian co spowodowało przymusowy powrót i stratę cennych sekund… Czas roweru na dystansie 40 km 01:12:32. Dobra jazda rowerowa pozwoliła mi na przesunięcie się na 3 pozycję wśród kobiet, którą utrzymywałam już do końca zawodów. Bieg na czterech pętlach to już równe tempo po 4:40/km.

Lidka2 1024x683

W najśmielszych snach nie przeszłoby mi przez myśl fakt, że uda mi się uplasować na 3 miejscu w generalce kobiet i pierwszym miejscu w kategorii K30. Strata do drugiej z dziewczyn to tylko 30 sek, świadczy tylko o tym że czas zacząć jednak wysilać się w wodzie.”

Lidka1 1024x579

Piotrek tak podsumowuje swoje zawody. „Cały start był dal mnie wczoraj wyjątkowo trudny. Zawody na otwarcie sezonu startowego i to dystans olimpijski. Podczas rozgrywania zawodów było dosłownie wszystko: wiatr w porywach do 80 km/h, zimna woda 14 stopni, szalejące fale, deszcz i słońce. Moje główne założenie przed startem ? Dojechać do mety i mieć lepszy wynik niż rok temu w Rawie. Trudno jest zawsze porównać zawody do zawodów, bo i trasa pływacka została skrócona o połowę z uwagi na bardzo ciężkie warunki, ale zmiana na rowerze poszła mi zdecydowanie lepiej. Bieg też mimo, że nie najszybszy, jak to zawsze u mnie, to jednak z równym tempem, bez żadnych przerw na truchtanie czy marsz, skurczów łydek i lepszy niż w jakimkolwiek starcie długim w poprzednim sezonie. Miejsce przeciętne, ale cieszy mnie fakt, że wyniki idą w górę. Myślę, że ten start to jest dobry prognostyk na nadchodzący sezon. Żałuję tylko pierwszej części w pływania, że tak mnie przytkało na początku. Zalewająca woda w trakcie oddechów bardzo mi przeszkadzała i popłynąłem znacznie poniżej oczekiwań i możliwości”.

Piotrek Sojkowski 1024x682

Mieliśmy także swojego przedstawiciela Wyspach. W Llanberies

„Organizatorzy podawali, ze temperatura wody wynosiła 11 stopni. Rozgrzewki jako takiej zrobić nie mogliśmy i do wody wpuścili nas na 5 min przed startem. Wiedzieli, ze woda jest … Pierwsze zetknięcie – eee w miarę. Po pełnym mózg stracił komunikacje z dłońmi i stopami. Każdy wokół zadawał jedno pytanie “czy woda ma 11 stopni?? – no way”. Po chwili sygnał startu i jedziemy “w trupa”. W trupa może nie było, ale mocno i bez żadnych hamulców. Z wody wyszedłem po 8:15 na 40 pozycji i oceniam to dobrze. Zegarek pokazał co prawda 7:10, ale trzeba zaufać organizatorom. Dobieg do strefy zmian około 100 metrów, szybkie zabranie roweru i w drogę. Pierwszy raz zastosowałem metodę wpiętych butów w pedały i wszystko w zasadzie wypaliło.

Jazda na rowerze to nowe doświadczenie. Pierwsza cześć dystansu tj 10km było pod górę. Najmniejszy bieg i szybka kadencja pozwoliła wyprzedzić kilku rywali. No, ale przecież z powrotem będzie o wiele łatwiej, bo z górki. I tu moje największe zdziwienie. Pomimo stromych zjazdów trzeba było używać nóg tak jak na podjeździe. Mocny czołowy wiatr dosłownie zatrzymywał w miejscu. Słychać było tylko świst w uszach, zimne powietrze na stopach i brak prędkości. Rower ukończyłem na 65 pozycji z czasem 45 min. Po rowerze w ogóle nie czułem stóp.
Na biegu czułem się wyśmienicie. Tętno na poziomie 170 uderzeń i jedziemy do przodu, yyyy raczej do góry :). Pierwsze 3 km to wspinaczka górska, gdzie wiele odcinków trzeba było pokonać marszem. Wąskie, kręte, kamieniste i przesiane korzeniami szlaki górskie. Trzeba było uważać na każdy krok, aby nie skręcić stawów skokowych. Po 3 km zaczął się zbieg. Tempo mocne, żadnych oznak słabości. Bieg zajął mi 28:14 i była to 29 lokata. Do mety dotarłem po 1:20:43. Pozycja open 32 na 341 mężczyzn. Myślę, że mogę być bardzo zadowolony z osiągniętego wyniku i pierwszego startu w tym sezonie. Jestem zadowolony, bo widać dużą poprawę w kazdej konkurencji. Już nie mogę doczekać się kolejnego startu w Sierakowie.
zibi
Artur Mieloch startujący w aquathlonie w Poznaniu tak podsumowuje swój start: „Pomimo tego, że dystans pływacki został zmniejszony o połowę do 750m, wiedziałem, że ten etap wyścigu pójdzie mi dobrze. Trzecie miejsce po tym etapie i czas średni 1:15 na 100m ucieszył mnie bardzo. Niestety mój pobyt w strefie zmian nie był najlepszy i straciłem za dużo czasu, co na pewno w następnych zawodach muszę poprawić. Po 1km biegu udało mi się dogonić drugiego zawodnika i ku swojemu zdziwieniu byłem około 40sekund za liderem. Wiedziałem jednak, że trzeci zawodnik się mocno zbliża i walka o drugą pozycję będzie zacięta do samej linii mety. Niestety nie udało mi się utrzymać drugiej pozycji i 100m przed metą zostałem wyprzedzony.
Już za tydzień pierwsze zawody triathlonowe w Piasecznie i mam tylko nadzieje, że forma pójdzie jeszcze do góry.”

aquathlon

Już w najbliższą niedzielę walczymy na trasie Garmin Triathlon w Piasecznie na dystansach 1/8 oraz 1/4 IM. Trzymajcie kciuki i liczymy na Wasz głośny doping !!!

Login to post comments