Złote Mistrzostwa Polski w Duathlonie

Złote Mistrzostwa Polski w Duathlonie

W czwartek wziąłem kurs na Kołobrzeg. Oczywiście ze mną wybrał się mój najwierniejszy fun club (Dawaj Kalach ) – żona Dorota, syn Staś, później dojechali rodzice i brat. Z takim wsparciem nie musiałem się o nic martwić. Mogłem skupić się tylko na starcie w Mistrzostwach Polski.

Przyjeżdżając wcześniej z rodziną do Kołobrzegu postanowiliśmy zrelaksować się od codzienności i spędzić więcej czasu ze sobą. Oczywiście obowiązkowo rybka u Rewińskiego, spacery promenadą, zabawy w piasku na plaży, lody i kawa w ulubionej kawiarni, gdzie Staś szalał na placu zabaw. Dorota jak zawsze perfekcyjnie zadbała o specjały kuchenne bogate w węglowodany.

34

Piątek – to krótki rozruch biegowy, ale w planie było także pływanie w morzu. Wspólnie z Arturem przetestowaliśmy moc „kołobrzeskich fal”. Było świetnie.

35

Mistrzostwa Polski w duathlonie rozgrywane były na dystansie 10km biegu – 40km roweru – 5km biegu. Profil trasy biegowej podczas zawodów w Kołobrzegu nie należy do trudnych, a dużym plusem jest to, iż biegnie się po nadmorskiej promenadzie. Dzięki temu mogliśmy liczyć na doping dużej liczby kibiców. Trasa rowerowa natomiast w tym roku kręta z licznymi nawrotkami, a także bardzo wietrzna.

Z lekka obawiałem się o swoją formę podczas tych zawodów. Ostatnie kilka dni to bardzo spokojny trening podtrzymujący, który miał spowodować „luz w nogach”. Tego zabrakło mi w Płocku. Podczas rozgrzewki wiedziałem już, że jest bardzo dobrze, nóżka się kręci. Założyłem, że pierwsze 10 kilometrów biegu pobiegnę, jak najmniejszym kosztem. Zrealizowałem to bardzo dobrze, w tempie około 3:17/km na pełnej kontroli, dużym luzie i z zapasem. Dystans 10km pokonałem w czasie około 33:30. Do strefy zmian wbiegłem razem z Czapińskim Michałem.

17

Zamierzałem zgubić rywala na zmianie i kontynuować rower „na solo”. Analizując wyniki poprzednich zawodów wiedziałem, że tą konkurencję mam mocniejszą. Wyszło rewelacyjnie, życiowa zmiana i po 45 sekundach jestem już na rowerze. Mocna jazda na pierwszej pętli pozwoliła odskoczyć rywalowi na bezpieczną odległość i powiększać przewagę. Na pierwszej „mijance” pojawiła się lekka obawa, gdyż widziałem mocno pracującą dwójkę zawodników: Kubę Woźniaka oraz Pawła Kamode. W tych trudnych warunkach jazda w dwójkę jest zdecydowanie dużo łatwiejsza, niż w pojedynkę. Międzyczasy jednak pokazywały, że chłopaki nie odrabiają starty, która cały czas wahała się w okolicach 2 minut. W międzyczasie goniąca dwójka zniwelowała stratę do jadącego na drugiej pozycji Czapińskiego Michała.

20

Na drugi bieg ruszyłem z bezpieczną, ponad dwuminutową przewagą, którą jeszcze powiększyłem do blisko 3 minut. Na mecie melduje się z czasem 01:55:27 i raduję się ze zdobytego tytułu Mistrza Polski w duathlonie.

1

Teraz zasłużony odpoczynek i w najbliższą sobotę szykuje się wielkie ściganie na dystansie Half Iron Man w Suszu. Liczę na głośny doping !!! Do zobaczenia na trasie.

Wielkie dzięki dla firmy Activhero.pl za wsparcie mnie w moich przygotowaniach i dostarczenie mi odpowiedniej suplementacji podczas przygotowań. Jeżeli szukacie najwyższej klasy wspomagania bardzo polecam.

Login to post comments